• This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it.
  •  32 222 22 22

Pamięci Wilhelma Balcarka

Balcarek

 

 

Wilhelm Balcarek urodził się 4 lutego 1915 roku w Jankowicach. Był synem Pawła Balcarka oraz Franciszki z domu Gawlik. Ojciec jego podczas I wojny światowej został powołany do wojska niemieckiego i zginął 11 listopada 1915 we Francji (Kronika Szkolna Szkoły Podstawowej w Jankowicach).  Po ukończeniu nauki w szkole powszechnej w Jankowicach Wilhelm rozpoczął naukę zawodu u pszczyńskiego kupca Madaja.

ZOBACZ RELACJĘ Z TVP3

 

Już w wieku młodzieńczym marzył o lataniu, tym bardziej, że był świadkiem lądowania samolotu w Jankowicach. Rozpoczął szybko realizować swoje marzenia o lotnictwie i w latach 1932-1935 podjął naukę w Szkole Podoficerów dla Małoletnich. Ukończył ją uzyskując patent mechanika samolotowego. Rozpoczął również służbę w 21 eskadrze bombowców 2. Pułku lotnictwa w Krakowie.


Podczas kampanii wrześniowej w 1939 roku walczył w ramach 21 EB Brygady Bombowej i był ewakuowany 17 września do Rumunii. Tak jak wielu żołnierzy w tamtym okresie przedzierał się z ogromnym trudem do Francji. Już jesienią 1939 roku rozpoczął dalszą służbę w  nowo uformowanym Wojsku Polskim u boku Francuzów.


Po napaści Hitlera na Francję w 1940 roku ewakuował się do Wielkiej Brytanii, gdzie wstąpił do Rezerwy Królewskich Sił Powietrznych (zgłosił się tam na ochotnika) a później został przeniesiony do Polskich Sił Powietrznych pod dowództwem brytyjskim. W latach 1941 – 1944 służył w dywizjonie 304, 300, 301. Dywizjony te prowadziły bombardowania różnych celów w Europie będącej pod okupacją niemiecką.


Po wybuchu powstania warszawskiego 1 sierpnia 1944 r.  Polacy chcieli zorganizować wydatną pomoc dla walczących w stolicy, dlatego wybrano na ten cel m.in. lotnisko Campo Casale w południowo – wschodnich Włoszech w Brindisi, z którego miało docierać zaopatrzenie dla powstańców. Wilhelm Balcarek został wysłany do Brindisi razem z Samodzielną 1586 Polską Eskadrą do Specjalnych Zadań, którą popularnie nazywano eskadrą straceńców. Razem z eskadrami brytyjskimi tworzyła ona 334 Duties Wings.


27 sierpnia 1944 samolot Halifax JP 295 wystartował z przygotowaną pomocą dla walczących warszawiaków. Załoga WilhelmahalifaxBalcarka już czterokrotnie brała udział w lotach nad Warszawę. Oprócz tej załogi wystartowały w tym dniu jeszcze trzy inne maszyny, niestety żadna nie powróciła z tej niebezpiecznej misji. Halifax z sierżantem mechanikiem pokładowym Wilhelmem Balcarkiem był dowodzony przez kpt. Franciszka Omylaka, a w skład jednostki wchodzili jeszcze: ppor. pilot Kazimierz Widacki , ppor. bombardier Konstanty Dunin – Horkawicz,  ppor. strzelec pokładowy Tadeusz Mroczko, sierżant radiooperator Jan Ożga,  sierżant strzelec pokładowy Józef Skorczyk.


Załoga została zestrzelona 28 sierpnia w Banicy (powiat gorlicki) przez niemiecki myśliwiec. Wcześniej sądzono, iż Halifax został zestrzelony w drodze powrotnej nad Adriatykiem i tam zatonął, lecz w 2006 roku badania znalezionych szczątków samolotu w okolicy Olszyn i Banicy pod kierownictwem dra Krzysztofa Wielgusa, a następnie konsultacje z Muzeum RAF w Hendom, potwierdziły, iż załoga, w której służył jankowiczanin, rozbiła się właśnie w Beskidzie Niskim


Ludność powiatu gorlickiego w 25. rocznicę tego wydarzenia  postawiła pomnik upamiętniający tragiczną śmierć siedmiu lotników. Napis brzmiał: „Pamięci 7 lotników Polskich nieznanego nazwiska niosącym z Włoch pomoc dla powstańców Warszawy poległym w Banicy we wrześniu 1944 r. w 25 rocznicę śmierci".
Społeczeństwo Powiatu Gorlickiego. Po kolejnych czterdziestu latach, kiedy dokładnie wiadomo już kto zginął w Banicy przygotowywany jest nowy pomnik upamiętniający to wydarzenie. Uroczyste odsłonięcie nastąpi 28 sierpnia 2009 roku – dokładnie w 65 rocznicę tragicznej śmierci załogi Halifaxa.


Dziś załoga Halifaxa spoczywa na Brytyjskim Cmentarzu Wojennym w Krakowie (Cmentarz Rakowicki) po ekshumacji zwłok, której dokonano w 1980 r.


Wilhelm Balcarek był prawdopodobnie jedynym Ślązakiem, który służył w eskadrze straceńców. Jak wielu Polaków poświęcił swoje życie dla ojczyzny, ale jest nam on o tyle bliższy, iż był jednym z naszych mieszkańców.  Na nas współczesnych spoczywa również odpowiedzialne zadanie -  pielęgnowanie pamięci o bohaterach. 


Tekst został napisany dzięki informacjom uzyskanym od państwa Gawlik, oraz na podstawie artykułu Zygmunta Orlika „Echa przeszłości. Ostatni lot Balcarka.” – wydrukowanym w „Nowe Echo” nr 4., 1993 r.

Wykorzystano również materiały z portalu sękowa.info prowadzonego przez A. Gucwę

 

 

 

 

Michał Pudełko
 
 

 

menu1

MENU2

MENU3

MENU4